Nie wiem o co chodzi, ale Bartek kazał mi to wrzucić, więc robię to, żeby mieć święty spokój :P A tak na serio to Bartek i Kryzys robią alleycata na urodziny Rozbratu, więc kto może niech wpada, kto nie może tym bardziej. Podobno ma być szybko, niebezpiecznie i będzie można (chociaż to plota taka, jeszcze nic potwierdzonego) nawet na jakimś czerwonym przejechać. Anarchia moi mili, czysta anarchia albo vegetarian progressive grind core, jak kto woli.
poniedziałek, 12 września 2011
piątek, 24 czerwca 2011
Film nr dwa
Kolejny film wywołany i zeskanowany w tragicznej jakości (bo najtaniej). Jest trochę lepiej, ale nadal to nie jest to samo co kiedyś. Dawniej, za dzieciaka, jakoś zbytnio nie przejmowałem się co mi światłomierz pokazuje. Nawet nie wiedziałem tak na prawdę co te lampki oznaczają, robiłem wszystko na wyczucie i wszystko było idealnie naświetlone. Pamiętam może jedno niedoświetlone zdjęcie. No cóż, cyfra mnie rozleniwiła i teraz poznaję Zenita od nowa. Do tego muszę zacząć bardziej dbać o kompozycje.
Co do samego wołania, to chyba jednak muszę zacząć szukać miejsca na ciemnie i przywieźć sprzęt z Leszna . Czekanie tydzień za filmem jest trudne.
Co do samego wołania, to chyba jednak muszę zacząć szukać miejsca na ciemnie i przywieźć sprzęt z Leszna . Czekanie tydzień za filmem jest trudne.
sobota, 11 czerwca 2011
Analogowo c.d.
Od paru lat nie robiłem odbitek, wołałem tylko filmy. Dzisiaj z ciekawości, a raczej głodu zdjęciowego, oddałem jeden film do zeskanowania. Jakoś wielce zadowolony raczej nie jestem, ale tragedii też nie ma. Oto efekty:
Film Ilford FP4
Aparat: Zenit 12xp
Obiektywy: Helios 58mm f1.2, Soligor 35mm f2.8
środa, 6 kwietnia 2011
post-wrostro post
To będzie taki leniwy wpis. Nie chce mi się pisać zbyt wiele. Tak na prawdę, gdyby nie Zosia albo Furi (o wybaczenie proszę, bo nie pamiętam dokładnie kto mnie namawiał), nie napisałbym nic. Do sedna.
Wyjazd zajebisty, jeden z lepszych, jeśli nie najlepszy na jakim byłem. Pobiliśmy rekord liczby rowerów w przedziale (nasz rekord, bo światowego, europejskiego czy nawet polskiego nie znam i w sumie znać nie chcę, bo po co?). Stargaliśmy nerwy konduktora, wzbudziliśmy zainteresowanie żulików pijąc z rury, zagadaliśmy niektórych współpasażerów prawe na śmierć. O samej imprezie nie będę pisał, bo zbyt dużo tego, a jak już wspomniałem na początku - nie chcę mi się. Było zajebiście, najlepiej. Wielkie dzięki dla ekipy wrocławskiej za organizacje, świetną atmosferę i nocleg (biedny Drzazga, zgodził się nocować Poznaniaków, nie mając pojęcia, że jest nas 20).
piątek, 25 marca 2011
Wrostro
To już dziś! Poznań wybiera się ekipą liczną, wesołą i rurę dzierżącą na Otwarte Mistrzostwa Wrocławia czyli Wrostro właśnie. Przed nami 3h jazdy pociągiem osobowym, co dla niektórych współpasażerów może okazać się traumatycznym przeżyciem (dla ludzi na peronach w sumie też, niech w końcu znajdzie się Paweł i odda dychę Berniemu. Ile można czekać?). Co nastąpi między wyjściem z pociągu dzisiaj i wejściem w niedziele na stacji Wrocław Główny - trudno powiedzieć. Może powtórzyć się historia z PCMC w Szczecinie, gdzie 2/3 ekipy poznańskiej było zbyt nawalone by startować w czymkolwiek, natomiast pozostała 1/3 zgarnęła wszystko co było do zgarnięcia. Na pewno będzie dobrze.
sobota, 12 marca 2011
czwartek, 19 sierpnia 2010
PCMC 2010 Szczecin
Ekipa poznańska w licznym składzie (19 osób) wyruszyła do Szczecina po tytuł Mistrza i Mistrzyni Polski Kurierów Rowerowych oraz przede wszystkim po to by dobrze się bawić. Plan został wykonany w 95%. Jedyne czego nam się nie udało zrobić do zająć pierwszego miejsca w bike polo, a myśleliśmy, że właśnie w tej konkurencji nie będziemy mieli sobie równych. No cóż, nie doceniliśmy przeciwnika i musimy się nacieszyć drugim miejscem.
Co do reszty to napiszę krótko: rura, 4p akademika, rura, Poznań Wrocław dwa bratanki i na rower i do szklanki, rura, deszcz, deszcz i jeszcze raz deszcz, rura, błoto, dużo błota, jeszcze więcej błota na mainrace, rura, najgorsi kierowcy w Polsce, bo sami nauczyciele, rura, tor kartingowy zamiast kolarskiego, rura, mocno średnia organizacja (chociaż do Tomka nic nie mam, bardziej chodzi mi o resztę jego ekipy), wspominałem już o rurze? Nie? A więc, rura, wiadro również, alternatywna sobotnia impreza na parkingu Lidla, "kurwa, jeszcze chłodne", okrzyki GDZIE JEST KRZYŻ (na stacji w Krzyżu najgłośniejsze, miny ludzi najlepsze :)), konduktorzy co zamykają drzwi pociągu i zarządzają odjazd gdy ludzie jeszcze wchodzą i wiele innych historii. Ja też tam byłem i z rury piłem.
PS. Mistrz Polski Kurierów Rowerowych: Mario
Mistrzyni Polski Kurierów Rowerowych: MaRysia
Tor: Lisek
Skidy: Mamba
Stójki: Lisek
Co do reszty to napiszę krótko: rura, 4p akademika, rura, Poznań Wrocław dwa bratanki i na rower i do szklanki, rura, deszcz, deszcz i jeszcze raz deszcz, rura, błoto, dużo błota, jeszcze więcej błota na mainrace, rura, najgorsi kierowcy w Polsce, bo sami nauczyciele, rura, tor kartingowy zamiast kolarskiego, rura, mocno średnia organizacja (chociaż do Tomka nic nie mam, bardziej chodzi mi o resztę jego ekipy), wspominałem już o rurze? Nie? A więc, rura, wiadro również, alternatywna sobotnia impreza na parkingu Lidla, "kurwa, jeszcze chłodne", okrzyki GDZIE JEST KRZYŻ (na stacji w Krzyżu najgłośniejsze, miny ludzi najlepsze :)), konduktorzy co zamykają drzwi pociągu i zarządzają odjazd gdy ludzie jeszcze wchodzą i wiele innych historii. Ja też tam byłem i z rury piłem.
PS. Mistrz Polski Kurierów Rowerowych: Mario
Mistrzyni Polski Kurierów Rowerowych: MaRysia
Tor: Lisek
Skidy: Mamba
Stójki: Lisek
Subskrybuj:
Posty (Atom)



