niedziela, 26 lutego 2012

Sport to zdrowie vol1


Ostatni tydzień minął pod hasłem AWARIA. W poniedziałek zerwana kontra, w środę męczarnia ze sterami, czwartek - przebicie za przebiciem, a w piątek skrzywił się łańcuch. Na szczęście cierpiał tylko rower i moja psychika. Kryzys miał mniej szczęścia i niestety nie udało mu się wyjść z twarzą po spotkaniu z asfaltem ogrodzeniem.

sobota, 18 lutego 2012


Wypatrzone podczas papieroska na balkonie. Później wspinałem się na kontener ustawiony przy tym samochodzie, żeby foto było z góry. Dla Sabiny ta fota jest obrzydliwa :)

PS. Szaleję, prawie codziennie aktualizacja. W ciągu ostatniego tygodnia zamieściłem więcej wpisów niż przez rok cały prawie :)

środa, 15 lutego 2012

Ciemności



Korki się przepaliły i nagle pojawiła się masa wolnego czasu, z którym nie było wiadomo do końca co zrobić, więc wszyscy po prostu poszliśmy spać.

czwartek, 9 lutego 2012

Sypnęło w Poznaniu



Kurierzy się cieszą...

Historia (chociaż stara) specjalnie dla Mruff.

Skrzyżowanie Marcelińskiej z Przybyszewskiego. Panowie montują nową sygnalizację świetlną. Podjeżdżam do linii zatrzymania akurat w momencie, gdy jeden Pan dokręca ostatnią śrubkę. Odchyla się trochę na drabinie, ocenia efekt swojej pracy fachowym wzrokiem, kiwa głową i wyraża swój zachwyt takimi o to słowami:
- Cudownie! Idealnie! No pięknie jest!
W tym momencie zauważa mnie, schodzi z drabiny, ciągle przy tym wniebogłosy chwaląc dobrze wykonaną robotę.
- A z poziomu rowerzysty to jak będzie widać? Dobrze będzie? Zobaczymy! - uśmiechając się od ucha do ucha podchodzi do mnie . - No cudownie, pięknie będzie widać. Będzie widać?
- No będzie - odpowiadam.
- Chujowo, ale będzie - cedzi przez zęby będąc już plecami do mnie.