Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mieszkaniowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mieszkaniowo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 marca 2012

Pożegnania nadszedł czas









Miejsce w którym bywałem, spałem, piłem, jadłem, imprezowałem, w końcu mieszkałem. Miejsce, które towarzyszyło mi praktycznie od początku mojego życia w Poznaniu, czyli od jakiś 7 lat, zostało oficjalnie opuszczone. Nie ma tam już nikogo znajomego, cztery pokoje i ogromna kuchnia (a może raczej salon?) stoją teraz puste i czekają na nowych, obcych mi ludzi. Całkiem możliwe, że kiedyś przypadkiem tam jeszcze trafię, ale historia Strzeleckiej właśnie się zamknęła. Na zdjęciach powyżej jest tylko garstka osób, które przewinęły się przez to mieszkanie w ciągu tych wszystkich lat i które znalazły czas by pojawić się na pożegnalnym piwku.

niedziela, 11 marca 2012

Stary kwadrat

Od paru dni w nowym mieszkaniu, więc to dobry czas żeby wrzucić foty ekipy ze starej miejscówki (tym bardziej, że właśnie je zeskanowałem). Saab, Anka, Dębol, Mario, Monia, Olka, Ja







środa, 15 lutego 2012

Ciemności



Korki się przepaliły i nagle pojawiła się masa wolnego czasu, z którym nie było wiadomo do końca co zrobić, więc wszyscy po prostu poszliśmy spać.

niedziela, 11 lipca 2010

Strzelecka nigdy nie śpi

I ja dzisiaj też nie mogę. Duchota na to nie pozwala. A czemu Strzelecka nie może zasnąć? Gdzieś jest domówka, gdzieś ktoś gra na pianinie przyjemne melodie, gdzieś ktoś samotnie i resztką sił śpiewa pijacko "sto lat", gdzieś ktoś się kłóci, ktoś się śmieje, ktoś się kocha, ktoś dyskutuje, gdzieś szczeknie pies i milknie prawie od razu skarcony przez właścicieli, gdzieś zamiauczy kot. Te wszystkie dźwięki roznoszą się w ciężkim powietrzu ulicy prawie jednocześnie tworząc niesamowity klimat. 



piątek, 11 grudnia 2009


Większość ludzi nie potrafi przeżyć dnia bez kawy, orzeźwiającego prysznica, ewentualnie ciepłego posiłku (zwanego z reguły śniadaniem choć to raczej nazwa umowna) o poranku (również nazwa czysto umowna). Otóż są jeszcze na świecie mieszkania, w których te wszystkie dobrodziejstwa cywilizacyjne zapewnia prąd. Wspaniały wynalazek zwany bojlerem daje ciepłą wodę, czajnik elektryczny dostarcza wrzątek, a kuchenka elektryczna dzięki magicznej energii płynącej w kablach pozwala ugotować posiłek. Wyobraźcie sobie teraz drogie dzieci, że w jakiś tajemniczy sposób (np. przez nie zapłacenie rachunku) ta wspomniana energia zostaje drastycznie i nagle odcięta. Wyobraźcie sobie tą frustracje! To znaczy frustracja na początku nie występuje. Najpierw jest niedowierzanie, potem zaprzeczanie i dopiero po tym etapie następuje nieopisane wkurwienie! Na szczęście potem przychodzi śmiech, ale nie wiem na jak długo, bo bez prądu jesteśmy dopiero od trzech godzin i na szczęście na dworze jest jeszcze jasno. Co będzie później, nie wiadomo. Także drogie dzieci płaćcie rachunki regularnie, by później nie mieć przykrej niespodzianki :)

Prądzie! Miłości moja! ty jesteś jak zdrowie.
Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,
Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie
Wspominam i opisuję, bo tęsknię po tobie

A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Strzeleccy jak gęsi, gdyż prądu nie mają

Prąd wrócił po 9 godzinach nieobecności wywołując nieopisaną radość :)