poniedziałek, 26 marca 2012

Pożegnania nadszedł czas









Miejsce w którym bywałem, spałem, piłem, jadłem, imprezowałem, w końcu mieszkałem. Miejsce, które towarzyszyło mi praktycznie od początku mojego życia w Poznaniu, czyli od jakiś 7 lat, zostało oficjalnie opuszczone. Nie ma tam już nikogo znajomego, cztery pokoje i ogromna kuchnia (a może raczej salon?) stoją teraz puste i czekają na nowych, obcych mi ludzi. Całkiem możliwe, że kiedyś przypadkiem tam jeszcze trafię, ale historia Strzeleckiej właśnie się zamknęła. Na zdjęciach powyżej jest tylko garstka osób, które przewinęły się przez to mieszkanie w ciągu tych wszystkich lat i które znalazły czas by pojawić się na pożegnalnym piwku.

niedziela, 11 marca 2012

Stary kwadrat

Od paru dni w nowym mieszkaniu, więc to dobry czas żeby wrzucić foty ekipy ze starej miejscówki (tym bardziej, że właśnie je zeskanowałem). Saab, Anka, Dębol, Mario, Monia, Olka, Ja







czwartek, 8 marca 2012

Dzień Kobiet


Dziewczyna pochłonięta lekturą na nic nie zaważała ani na to, że deszcz pada i przestać nie zamierza ani na to, że pora już bardziej nocna niż dzienna.

W innej części miasta:
#1
- Panie, dorzuć pan do wina!
- Stary, nie da rady, mam już kobietę na wyżywieniu

#2
- No i wiesz, stara się mnie pyta czy kwiatka mam dla niej, a ja na to, że ma mi lepiej do sklepu lecieć po piwko czy flaszkę, bo jak to jej święto to stawia, nie?

poniedziałek, 27 lutego 2012

wiosna idzie



Dzisiejsza pogoda pozwoliła w miarę gładko zacząć nowy tydzień. To był jeden z tych dni, gdzie współczułem ludziom schowanych po biurach.

PS. Jechałem za tym panem przez całego Wyspiańskiego i ciągle cmokałem na psa, żeby na mnie spojrzał. Niestety był zbyt bardzo skupiony na tym co ma przed sobą.

niedziela, 26 lutego 2012

Sport to zdrowie

Sport to zdrowie vol1


Ostatni tydzień minął pod hasłem AWARIA. W poniedziałek zerwana kontra, w środę męczarnia ze sterami, czwartek - przebicie za przebiciem, a w piątek skrzywił się łańcuch. Na szczęście cierpiał tylko rower i moja psychika. Kryzys miał mniej szczęścia i niestety nie udało mu się wyjść z twarzą po spotkaniu z asfaltem ogrodzeniem.